Gminne Centrum Informacji Punkt Informacji Turystycznej

poniedziałek – piątek: 7:00 - 19:00
sobota: 8:00 – 16:00
Logo Miasta Bartoszyce

Z miasta
okolic Bartoszyc

Urząd Miasta Bartoszyce

Kultura w Bartoszycach

Sport w Bartoszycach

Error: Feed has an error or is not valid


My guide aplikacja mobilna do indywidualnego zwiedzania regionu Warmii i Mazur

Ogólnopolska Infolinia Turystyczna

Numery telefonów dla dzwoniących

Z polski - 801 888 844
Z zagranicy - (+48) 22 278 16 00

E-mail:   Wyślij e-mail

Skype:

Wyniki wyszukiwania dla: romankowo

5 marca 2013
Kategoria:

Nie bagatelną atrakcją w naszym regionie jest tzw. „Bociani Szlak” – wystarczy przejechać kilka kilometrów – tylu bocianów na raz jeszcze w życiu nie widzieliście.
Ale zacznijmy od początku.

Warmińsko-Mazurski Szlak Bociani rozlega się na terenach gmin: Górowa Iławeckiego, Bartoszyc, Sępopola, Barcian i Srokowa i wiedzie przez najcenniejsze ostoje bociana białego na Warmii i Mazurach. Warmińsko-Mazurski Szlak Bociani to projekt istniejący od 1996 roku. Został utworzony z myślą o ochronie miejsc ściegowych bocianów, wytypowanie ich żerowisk oraz ochronę ptaków. Został stworzony pomiędzy największymi koloniami bocianimi wzdłuż granicy polsko-rosyjskiej. W Żywkowie na 9 gospodarstw przypada ponad 40 bocianich gniazd. Organizatorom zależy też na zagospodarowaniu terenu oraz innych komunalnych inwestycjach i edukacji przyrodniczej. Celem jest też promowanie agro- i eko-turystyki. Spokojna okolica oferuje odpoczynek w ciszy, przy klekotaniu bocianów, pośród malowniczych jeziorek i lasów. Efektem rozwijania projektu Warmińsko-Mazurski Szlak Bociani jest między innymi utworzenie Ostoi Warmińskie Bociany, która jest domem dla około 2% krajowej populacji bociana białego. Ostoja znajduję się na Warmii – w południowej części Niziny Staropruskiej – i ciągnie się wzdłuż granicy z Obwodem Kaliningradzkim (na północ od miast Górowo Iławeckie, Bartoszyce, Sępopol i na północny-zachód od Węgorzewa).

Podstawowym celem powołania do życia Ostoi Warmińskie Bociany jest oczywiście ochrona bociana białego. Stanowi on cenny element bioróżnorodności na europejskim kontynencie, gdyż już bardzo rzadko występuje w pozostałych krajach (z wyjątkiem Hiszpanii), a Polska jest miejscem rozrodu dla 1/4 ogólnoświatowej populacji tego gatunku. Wato dodać, że są w Europie kraje w których nie spotkamy już bocianów (Szwajcaria i Włochy).

Na całym terenie Ostoi Warmińskiej zbudowano specjalne platformy widokowe, z których można obserwować te piękne ptaki. Przyroda Warmii i Mazur zazwyczaj kojarzy się z licznymi jeziorami i dużymi obszarami leśnymi. Oba te środowiska, woda i las, co roku ściągają zarówno rzesze wakacyjnych turystów jak i mniej licznych miłośników przyrody. Północna Warmia i Mazury, jeszcze do niedawna zagospodarowana przede wszystkim przez Państwowe Gospodarstwa Rolne, pozbawiona jezior na pozór wydaje się być pustynią przyrodniczą. Nic jednak bardziej złudnego. Bogactwo przyrodnicze północnej części województwa warmińsko-mazurskiego opiera się przede wszystkim na specyficznym krajobrazie, mozaice gruntów ornych, łąk i pastwisk oraz mniejszych lub większych, ale licznych kompleksach leśnych. Ukształtowanie terenu oraz ciężkie, słabo przepuszczalne gleby powodują, iż pomiędzy polami i lasami znajduje się niezliczona ilość oczek wodnych i podtopionych nieużytków. Połączenie gospodarki rolnej i przyrody sprawiło, iż tereny te są licznie zasiedlane przez wiele rzadkich i ginących gatunków fauny i flory. Najczęściej zauważalnym i najbardziej lubianym gatunkiem ptaka wykorzystującego ten szczególny układ przyrodniczy jest bocian biały. Jak wykazała przeprowadzona w latach 1994-96 inwentaryzacja gniazd bociana białego obszar wymienionych pięciu gmin zasiedla prawie 1500 par lęgowych bocianów białych (ok. 3,7% polskiej populacji). Bociany białe założyły tutaj również największe w Polsce kolonie lęgowe liczące 15 i więcej gniazd. Takich wsi jest ponad 20.

Największym zagrożeniem dla bocianów oraz przyrody śródpolnych mokradeł jest intensyfikacja produkcji rolnej poprzez tworzenie wielkoobszarowych upraw monokulturowych, melioracje odwadniające oraz zwiększenie ilości pestycydów i nawozów sztucznych. Drugim skrajnie przeciwnym zagrożeniem jest całkowite wycofanie się rolnictwa z terenów dotychczas zasiedlanych przez liczne populacje lęgowe bocianów białych. Bociany białe jako żerowiska wykorzystują tylko tereny użytkowane rolniczo. Wystarczy, że przez okres 2-3 lat łąka nie jest koszona i teren ten przestaje być atrakcyjnym żerowiskiem.

Bocianie miejscowości:

  1. Żywkowo
  2. Toprzyny
  3. Lejdy
  4. Styligi
  5. Szczurkowo
  6. Ostre Bardo
  7. Romankowo
  8. Lwowiec
  9. Krielikejmy
  10. Siligniny
  11. Skandawa
  12. Momajny
  13. Duje

Kilometraż: Żywkowo (0 km) – Toprzyn (2 km) – Lejdy (19 km) – Styligi (20 km) – Szczurkowo (34 km) – Ostre Bardo (40 km) – Romankowo (54 km) – Lwowiec (59 km) – Krielikejmy (64 km) – Siligniny (66 km) – Skandawa (69 km) – Momajny (74 km) – Duje (86 km)

A teraz bocianie ciekawostki:


Obalanie mitów:

Bocian, występujący od wieków w bliskim sąsiedztwie człowieka, stał się przedmiotem ludowych wierzeń, powiedzeń, a także mitów. Niektóre z nich są szeroko rozpowszechnione w naszej kulturze, lecz nie zawsze okazują się one być prawdziwe. Poniżej znalazły się wybrane mity, wymagające komentarza.

Bocian nie buduje gniazd w miejscu gdzie występują elementy metalowe, ani też jeśli deski czy platforma zbita jest gwoździami, ze względu na przyciąganie przez metal piorunów

Temu przesądowi przeczą gniazda budowane samodzielnie przez bociany nie tylko na metalowych platformach stawianych przez energetyków, ale także na takich konstrukcjach jak metalowe słupy trakcji elektrycznej nad linią kolejową, słupy wysokiego napięcia, metalowy zbiornik na cement czy dźwig budowlany itp.

Budowanie przez bociany gniazd w miejscach, w które nie uderzy piorun. Ściśle łączy się z poprzednim przekonaniem.

Uderzenia pioruna w gniazda bocianie są stosunkowo często przez nas odnotowywane, gdyż bocian stara się umieścić gniazdo na konstrukcji dominującej nad okolicą. Najczęściej dopływają do nas informacje o przypadkach dotyczących drzew lub słupów, gdyż wtedy jednoznacznie widać efekty uderzenia pioruna. Co roku mamy informację o takich przypadkach, lecz statystycznie rzecz ujmując większość gniazd jest w miejscach gdzie pioruny nie uderzają, podobnie jak nie uderzają w większość budynków, większość drzew i większość krów na polu.

Młode z poprzedniego roku biją się ze swoimi rodzicami o gniazdo

Młode bociany dojrzałość płciową uzyskują dopiero w 3-4 roku życia. Dlatego nie mogą walczyć ze swymi rodzicami o gniazdo, bo do niczego im nie jest potrzebne. W pierwszym roku najprawdopodobniej nie przylatują w ogóle do Polski, lecz pozostają w Afryce koczując w nielęgowych stadach.

Przekonanie o wychowywaniu stałej liczby młodych

Zdania: „zawsze wychowują trzy młode”, lub „zawsze wychowują dwa młode, aby było do pary” słyszy się dość często podczas kontroli gniazd od właścicieli posesji. Faktem jest, że najwięcej par wyprowadza dwa lub trzy młode bociany, lecz każda para „zaprogramowana jest” na wychowanie jak największej liczby piskląt. O liczbie młodych, które opuszczą gniazdo, decydują jednak w rezultacie nie rodzice a warunki zewnętrzne takie jak zasobność w pokarm, kondycja ptaków, warunki atmosferyczne, zdarzenia losowe.

Przewidywanie przez bociany suszy lub powodzi, kataklizmów takich jak pożar, zawalenie się budynku itp.

Dość powszechnie łączy się fakt wyrzucania piskląt przez bociany z późniejszymi wydarzeniami. I tak, jeśli bocian wyrzuci 2 młode i wychowa 2 to mówi się, iż przewidział, że będzie susza i nie wykarmi tylu piskląt. Jeśli po wyrzuceniu wszystkich jaj lub piskląt drzewo, na którym znajduje się gniazdo przewróci się, uważa się, że zdarzenia te miały ścisły związek i chwali mądrość ptaka, który przewidział to zdarzenie. Tymczasem wyrzucanie jaj lub piskląt przez bociany jest efektem działania lub sytuacji, która już nastąpiła lub właśnie następuje a nie takiej, która ma nastąpić w przyszłości. Rodzice wyrzucają z gniazda każde młode, które swym zachowaniem odstaje wyraźnie od zdrowych piskląt. Na przykład chore i osłabione pisklę nie jest w stanie tak skutecznie domagać się pokarmu jak inne pisklęta, dlatego coraz mniej go dostaje i coraz bardziej słabnie. W końcu silnie osłabione lub martwe jest wyrzucane z gniazda. Co roku wiele lęgów jest wyrzucanych przez obce bociany walczące o gniazda na etapie składania jaj i wychowu piskląt. Jeśli nie był zaobserwowany sam fakt walki, a jedynie efekt w postaci wyrzuconych jaj i jeżeli w tym samym sezonie coś się stało z gniazdem (upadło, spłonęło) to gospodarze zwykli kojarzyć te fakty, podczas gdy zdarzenia te nie są ze sobą bezpośrednio związane.

Przynoszenie przez bociany w dziobie płonących żagwi lub siana i podpalanie domostw ludzi, którzy zniszczyli bocianom gniazdo.

Ten pogląd pojawia się coraz rzadziej ze względu na wzrost świadomości, jak również zmianę większości pokryć dachowych. Niegdyś mogło jednak dochodzić do pożarów budynków w przypadku gdy bociany założyły lub próbowały zakładać swe gniazda na czynnych kominach, co mogło zostać odebrane jako zemsta ze strony ptaków.

Nierozłączność par bocianich

Podobnie jak gęsiom czy łabędziom tak i bocianom przypisuje się niekiedy wierność małżeńską, która ma być dotrzymywana nawet po śmierci jednego z partnerów. Bociany łączą się w pary najczęściej wiosną, dopiero po przylocie na gniazdo. Po wylocie młodych z gniazda trzymanie się w parach traci uzasadnienie, a w czasie długodystansowych wędrówek ptaki te latają w dużych stadach. Śmierć ptaka z pary pociąga za sobą poszukiwanie nowego partnera. Zmiany partnerów w parach są więc czymś naturalnym.

 Zajmowanie gniazda co roku przez tę samą parę

Bardzo powszechny pogląd. W skrajnych przypadkach słyszy się zdania „od wojny do nas przylatuje ta sama para”. Po pierwsze dorosłe bociany żyją średnio 8-9 lat, a tylko niektórzy rekordziści osiągają ponad 20 lat. Po drugie stwierdzenie, że do gniazda przylatuje ten sam ptak można uznać za słuszne tylko na podstawie obserwacji znakowanych ptaków (obrączkowanych, z nadajnikami satelitarnymi) lub osobników o cechach je wyróżniających (częściowy albinizm, uszkodzenia dzioba lub nogi itp.). Prawdą jest, że odnotowywano powrót znakowanych bocianów do tego samego gniazda lub spotykano je w stosunkowo niewielkiej odległości od gniazda, w którym wcześniej odbywały lęg. Najprawdopodobniej ptaki, które straciły lęg mniej chętnie zajmują powtórnie to samo miejsce, a te, które wyprowadziły młode chętniej wracają do tego samego gniazda. Bociany dzielą raczej gniazda na lepiej i gorzej usytuowane (odległość od żerowiska, dobry widok na okolicę, brak dostępu drapieżników) niż na moje i cudze. Gdyby ptaki wracały zawsze do swojego gniazda nie byłoby wiosną tak częstych bójek.

Co stanowi główny pokarm bociana

Głównym pokarmem bociana nie są jak powszechnie myślimy, żaby. Bocian biały jest ptakiem mięsożernym. Jako duży ptak ze stale głodnym potomstwem w gnieździe musi się w okresie lęgowym nieźle nachodzić, aby zdobyć pokarm dla siebie i swoich młodych. Praktycznie poluje niemal na każde zwierzę, które jest w stanie połknąć. Chwyta szarańczaki, chrząszcze, dżdżownice, gryzonie, małe ryby i węże, krety, łasice, gronostaje, młode zające i pisklęta ptaków.

 Bocian nie umie śpiewać

Bocian jest ptakiem, który nie może śpiewać, prawie wcale nie odzywa się. W świecie ptaków należy pod tym względem do wyjątków. Jego krtań dolna ,narząd głosowy wszystkich ptaków , jest tak uwsteczniona, że nie wytwarza dźwięków. Dlaczego bocian został tak pokrzywdzony przez los? Nie jest to krzywda ale raczej oszczędność.

Bocianowi przez większą część życia komunikacja głosowa zupełnie nie jest potrzebna. Żyje na otwartych terenach, jest duży i wyjątkowo kontrastowo ubarwiony, więc widać go z bardzo daleka , do utrzymania kontaktu ze współplemieńcami i bliższymi krewnymi wystarczą sygnały wzrokowe.

Jedynie na gnieździe zdarza się bocianowi ,coś powiedzieć. Dobrze wszystkim znana jest ceremonia witania się ptaków. Służy ona rozpoznawaniu się partnerów, wygaszaniu wzajemnej agresji i powstrzymywaniu odruchów obrony gniazda przed intruzem. Gdy jeden z nich stoi na gnieździe, a drugi przylatuje, odbywa się rytuał gestów głową, szyją i skrzydłami, któremu towarzyszy głośne, długie klekotanie dziobem. Przy tym bociany czasem wydają ciche dźwięki wytwarzane przez wypuszczanie powietrza z tchawicy. Najczęściej jest to krótki szumiący świst albo podobny do głośnego szeptu syk, rzadziej chrapliwe mruknięcie.

Głośniej i dość często odzywają się pisklęta domagające się od rodziców karmienia ,ni to miauczą ni syczą, świszczą i chrapliwie popiskują, zdarza się im także klekotać.

Przyloty

Samce bociana białego przylatują do gniazdowiska już w marcu lub kwietniu, by od razu zająć się naprawą i powiększaniem ubiegłorocznego gniazda. (Ciekawostką jest, że najstarsze bocianie gniazda częstokroć służą nawet kilku pokoleniom ptaków osiągając masę przekraczającą 500 kilogramów). Samice przylatują kilka dni później. Znoszą od czterech do pięciu jaj w dwudniowych odstępach. Pisklęta wykluwają się z reguły po 33 – 35 dniach wysiadywania na zmianę przez oba ptaki. Białe opierzone pisklęta pozostają w gnieździe przez około dwa miesiące. Dopiero jednak w ostatnim tygodniu odważają się na pierwsze próby lotu. Młodociane, już lotne ptaki różnią się od rodziców cielistą barwą dzioba i nóg, które u dojrzałych osobników są intensywnie czerwone.

O bocianie w wierzeniach, kulturze i historii

W wielu kulturach (starożytna Grecja, Macedonia, Bułgaria, muzułmańskie kraje Bliskiego Wschodu, Maroko) obecne było przeświadczenie, że pod postacią bociana ukrywają się ludzie zmarli albo przechodzący jakieś tajemnicze przemiany.

Na przykład grecki filozof i matematyk Pitagoras (572-497 p.n.e.) uważał, że w bocianach przebywają dusze zmarłych poetów. A historyk Plutach (45-125) podaje fakt skazania w Tesalii człowieka na śmierć za zabicie bociana, co mogło wiązać się z wiarą w po części ludzką istotę tego ptaka. Nadal popularne jest w świecie arabskim przekonanie, że w bociany wcielają się dusze zmarłych muzułmanów, którym za życia nie było dane dopełnić obowiązku pielgrzymki do Mekki, więc pielgrzymują w ptasim ciele. Stąd muzułmanie mają do bociana wielki szacunek, a zabicie tego ptaka równoważne jest zabiciu człowieka.

Z owym szacunkiem okazywanym przez muzułmanów wiąże się jednak historia antybocianich wystąpień. Mianowicie gdy Imperium Tureckie okupowało Grecję wprowadziło tam urzędową ochronę bocianich gniazd, mimowolnie czyniąc z bociana symbol obcego ucisku. Gdy w 1821 r. wybuchło powstanie, zwycięscy Grecy w odruchu zemsty pozbywali się także bocianich gniazd. Na przykład w Atenach, Patras i Seres nie ocalało ani jedno gniazdo.

Wrogim symbolem okazał się bocian także na Ukrainie, gdy bolszewicy-aktywiści walcząc o nowoczesność kolektywizowanych wsi zrzucali bocianie gniazda, które wydawały im się oznaką nędzy i zacofania.

W Mołdawii bocian miał więcej szczęścia, bo stał się znakiem hodowców winorośli i wytwórców win. A to za sprawą miejscowej legendy o bocianie, który do oblężonej twierdzy przyniósł winogrona, a posileni nimi obrońcy zdołali pokonać wroga.

Wśród bardzo wielu ludów z różnych rejonów Europy bocian był uważany za ptaka przynoszącego szczęście, pomyślność w rodzinie, dobry urodzaj itp.
Było także przekonanie, że obecność bociana na dachu budynku chroni od uderzenia pioruna. (Bocian w dawnej Germanii był ptakiem Tora, bóstwa którego atrybutem były pioruny.) Jednak ten przesąd nie zyskał potwierdzenia r11; w rzeczywistości przyczyną śmierci w gnieździe ok. 3% bocianich piskląt jest właśnie porażenie piorunem.

Powiadano, że bocian może zemścić się za doznaną krzywdę, przynosząc do ludzkiego obejścia żywą żmiję (co jest prawdopodobne, bo żywi się także wężami) albo wzniecając ogień. Z drugiej strony, w średniowiecznych miastach Europy Zachodniej bocianie gniazdo miało chronić dom przed pożarem.

Najwybitniejszy przyrodnik starożytności, grecki filozof Arystoteles (384-322 p.n.e.) uważał, że bociany, znikające gdzieś jesienią, zapadają w sen zimowy. Później istniał też pogląd, że mniejsze ptaki swą wędrówkę do Afryki mogą odbywać na grzbietach bocianów.

 

Bocian w 34 językach

Nazwa bociana przetłumaczona na 34 języki z całego świata.

  1. łacina- ciconia
  2. włoski -cigogna
  3. francuski -cigogne
  4. kataloński- cigonya
  5. kastylijski (hiszpański)- cigüeña
  6. portugalski -cegonha
  7. duński -stork
  8. norweski -stork
  9. szwedzki -stork
  10. islandzki -storkur
  11. niemiecki -storch
  12. łotewski -starkis
  13. słoweński -ątorklja
  14. czeski -čáp
  15. fiński -haikara
  16. węgierski -gólya
  17. holenderski -ooievaar
  18. rumuński -barză
  19. serbski- roda
  20. litewski -gandras
  21. estoński -toonekurg
  22. słowacki -bocian
  23. angielski -stork
  24. szkocki -corra
  25. irlandzki -corr
  26. rosyjski -aist
  27. białoruski -busieł
  28. ukraiński -lielieka
  29. bułgarski -szczyrkel
  30. hebrajski -hesidah
  31. grecki πελαργος -pelargos
  32. chiński -guan
  33. japoński -koo-no-tori
  34. arabski – laklak

 

15 lutego 2013
Kategoria:

SPŁYW KAJAKOWY RZEKĄ ŁYNĄ 

Proponujemy Państwu aktywny wypoczynek na spływach kajakowych rzeką Łyną.

Łyna ma źródła w rejonie wsi o tej samej nazwie, jej źródliska stanowią rezerwat, gdzie występuje ciekawe zjawisko erozji wstecznej. Rzeka Łyna to lewy dopływ Pregoły, zarazem jest najdłuższą rzeką Warmii i Mazur. Płynie przez północno – wschodnią Polskę (Pojezierze Olsztyńskie i Nizinę Sępopolską) i Rosję (Obwód Kaliningradzki).  Jej całkowita długość wynosi 289,4 km., w Polsce zaś 224 km, głębokość rzeki Łyny wynosi od 1m do  2,5 m. natomiast jej szerokość to 8 – 20m. Łyna to również ciekawy szlak kajakowy o dużej różnorodności i rozmaitym stopniu trudności. Trasa bardzo urozmaicona, pozwalająca zadowolić turystów o różnych upodobaniach. Na szlaku rzeki Łyna występują dzikie odcinki rzeki o charakterze górskim, tworząc dwa dosyć długie przełomy oraz spokojniejsze, płynące pośród malowniczych terenów leśno-pagórkowych. Momentami rzeka płynie w otoczeniu podmokłych łąk lub też przez stare miasta z licznymi zabytkami, a czasami wpada do malowniczych śródleśnych jezior. Dodatkową atrakcją szlaku stanowią miejscami liczne przeszkody, występujące na rzece (powalone drzewa, głazy), czysta woda oraz często występujący nurt. Łyna obdarza nas dużą ilością różnych gatunków ryb, ale przeważają Jazie, Klenie, Płoć, Szczupak, Okoń, w mniejszej ilości Sum, Sandacz, Brzana. Latem na rzece Łynie odbywa się wiele imprez sportowo – rekreacyjnych min. „Regaty  między kładkami”  – ta impreza rozpoczyna się tradycyjnie  podczas Międzynarodowych Dni Regionu Bartoszyce.  Następną imprezą jest  spływ „Na byle czym”, swoich sił próbują budowniczowie różnorodnych pływadeł. Kolejny Spływ im. Jana Pawła II odbywa się w sierpniu. Podczas przerwy w czasie spływu, tradycyjnie, na kajaku odbywa się msza święta w miejscowości Perkujki, przy kapliczce im. Jana Pawła II. W spływie udział biorą nie tylko mieszkańcy miasta Bartoszyc i okolicznych miejscowości ale również turyści z kraju i zza granicy.

 1.   Początkiem trasy, jaką chcemy Państwu zaproponować, będzie miejscowość Perkujki.

Podczas spływu możemy podziwiać malownicze widoki, pola, łąki, „bocianie wioski”, które to zamieszkuje bocian biały, wykazujący największe w kraju zagęszczenie – 71 par na 100 m2. Gniazdują tu także: orlik krzykliwy, orzeł bielik, bocian czarny, puchacz, bąk, wąsatka, żurawie i wiele, wiele innych bardzo ciekawych i rzadko spotykanych ptaków. Tereny wzdłuż rzeki Łyny zdobią lasy liściaste i mieszane, które charakteryzuje wielka różnorodność gatunków drzew i krzewów takich jak dęby szypułkowe, potężne buki, lipy. Skaliste brzegi rzeki Łyny tzw. „skałki”, znajdujące się w okolicach miejscowości Perkujki, są to charakterystyczne cechy rzeki Łyny, które powstają w wyniku erozji bocznej, dzięki czemu tworzą w krajobrazie stromo opadające brzegi. Płynąc rzeką Łyną z bliska można obserwować łabędzie, kaczki wodne a nawet bobry, które bardzo licznie zamieszkują rzekę Łynę. W Perkujkach, dzięki zaangażowaniu Nadleśnictwa Bartoszyce, powstały: wiata, stoły i ławki, gdzie kajakarze mogą odpocząć. Do tego ekologiczne, drewniane kosze na śmieci i tablice informacyjne o Łynie i lasach wokół niej.

2.      Następnym przystankiem na rzece Łynie jest miasto Bartoszyce.

Stare miasto, Bartoszyce - fot. B.ChojętaW Bartoszycach przy ul. Prusa znajduje się kładka (stanica wodna), przy której możemy się zatrzymać, odpocząć. W mieście budowana jest nowoczesna stanica wodna przy ulicy Jagiellończyka. To jedna z dziewięciu stanic budowanych na Łynie, w ramach budowy szlaku kajakowego. Do dworca PKP i PKS jest ok. 500m.

Będąc w Bartoszycach nie możemy przegapić okazji aby zwiedzić miasto. Z pewnością warto zobaczyć stare miasto z doskonale zachowanym czternastowiecznym układem urbanistycznym, gotycką Bramę Lidzbarską pochodząca z 1468 roku, będąca jedyną zachowaną pozostałością murów miejskich, dwa kamienne posągi należące do grupy tzw. bab pruskich, zwane „kamiennymi babami” (ich pochodzenie, wiek oraz przeznaczenie nie są do końca znane, uważa się, że są one tworami plemion pruskich zamieszkujących tereny dzisiejszych Bartoszyc), cmentarz wojenny pochodzący z czasów I wojny światowej, z 1914 roku. Warto zobaczyć również Park Elizabethusytuowany u podnóża Góry Zamkowej. Ufundował go w roku 1903 starosta Heinrich von Gottberg dla upamiętnienia swojej zmarłej żony. W parku znajduje się stawek w kształcie serca oraz ciąg spacerowy wzdłuż Łyny. Park zajmuje niecałe 3h nad brzegiem Łyny. W Bartoszycach zobaczyć można również trzy zabytkowe kościoły: Kościół św. Jana Ewangelisty i Matki Boskiej Częstochowskiejobiekt z pierwszej połowy XIV wieku. Znajduje się tuż przy Starym Rynku. Kościół został przebudowany w 1678 roku (wieża jest datowana na rok 1732). Zachował ona swój pierwotny charakter trójnawowej bazyliki z prezbiterium. Wnętrze zdobią gwiaździste sklepienia, zrekonstruowane po zniszczeniach II wojny. Kościół św. Jana Chrzcicielapołożony w północno-wschodniej części miasta. Pochodzi on najprawdopodobniej z XV wieku (dzwonnice dostawiono do fasady w XIX wieku. Ołtarz i ambona wsparte na figurze anioła są przykładem barokowej snycerki z początku XVIII wieku.). Sanktuarium św. BrunonaKościół znajduje się przy ulicy Kętrzyńskiej. Powstał w latach 1882-1883. Jest budowlą w stylu neogotyckim, w tym samym stylu zostało wykonane wyposażenie wnętrza, witraże oraz prezbiterium. Poza zabytkami, Bartoszyce oferują rozwiniętą bazę noclegową oraz gastronomiczną z przeznaczeniem dla licznie przybywających tu co roku turystów.

 

GASTRONOMIA:

  • Smacznie możemy zjeść w Restauracji „Spichlerz” ul. Strzeleckiego 2, Restauracji „Bartis” ul. Pl. Konstytucji 3Maja 5, Restauracji „Bazyliszek” ul. Pl. Konstytucji 3Maja 33, Restauracji „Stodoła” ul. gen. Józefa Bema 9,Restauracja „Zacisze” ul. Paderewskiego 1, Klub „Obsesja” ul. Kętrzyńska 18, Restauracji „U św. Mikołaja” ul. Poniatowskiego 4.

NOCLEGI:

  • Nocować zaś możemy w Hotelu „Bartis” ul. Pl. Konstytucji 3Maja 5, Hotelu „Przy Stodole” ul. gen. Józefa Bema 9, Hotelu „Spichlerz” ul. Strzeleckiego 2, Hotel „Wikola” ul. Nowowiejskiego 37, Hotel „Astra” ul. Kowali 2, Hotel „Lux”, Hotel „Milo” ul. Bema 44, Motel przy Rafinerii Gdańskiej ul. Warszawska 22, Motel „Pami” Połęcze 55.

KAJAKI UDOSTĘPNIAJĄ:

1.OSK „AUTO-MOTOR„ Dorota i Jerzy Kowalczyk ul. Prusa 4, Tel. 607 655 659,

2. Ryszard Klimczak Bartoszyce ul. Mrongowiusza 38; tel.602 860 850.

Warto również odwiedzić Gminne Centrum Informacji & Punkt Informacji Turystycznej, przy ul. Boh. Warszawy 96, gdzie spotkacie się Państwo z bardzo miłą obsługą.

Właśnie w tym miejscu można zaczerpnąć  informacji na temat miasta, a także zakupić pamiątki dla siebie i swoich bliskich.

 

 

 3.   Kolejnym przystankiem na rzece Łynie jest piękna stanica wodna w Szylinie i Szylinie Wielkiej.

Łyna w tym miejscu leniwie meandruje rozległą Niziną Sępopolską wśród łąk i zagajników.

Tu dzięki zaangażowaniu członka naszego Stowarzyszenia a zarazem sołtysa wsi Szylina Mała, pana Mariana Flisa, powstała piękna stanica wodna na terenie prywatnym.

Można bez problemu przybić do brzegu i suchą nogą wyjść na ląd. Następne miejsce do wodowania znajduje się w Szylinie Wielkiej, odległej o około 1 km od poprzedniej stanicy.

 

4.   Kolejnym przystankiem na rzece Łynie jest stanica w Sępopolu.

W Sępopolu urządzona jest publiczna stanica wodna wyposażona w wiatę ze stołem, grill, miejsce na ognisko, ławki oraz pomost.

Na terenie stanicy można rozbić namioty. Tuż obok znajduje się stadion, gdzie można aktywnie uprawiać sport. Do lokalnych sklepów też jest bardzo blisko. Przy grillu, ognisku oraz gitarze, obok płynącej rzeki i spoglądającego grodziska staropruskiego,  z pewnością spędzi się niezapomniane chwile.

Sępopol to pięknie położone miasto, w zakolu Łyny i wpadającego do niej Gubru. Jest to małe miasteczko w powiecie bartoszyckim będące siedzibą gminy. W czasach „niemieckich” nazywało się Schippenbeil. Po tych czasach pozostał cmentarz ewangelicki – malowniczo położony nad Łyną, na niewielkim wzniesieniu. Na cmentarzu znajdują się nagrobki, pozostałości grobowców, a także rodowa kaplica grobowa. Umieszczono tutaj tablice ku czci mieszkańców, którzy zmarli, a także zginęli podczas wojen. Cmentarz jest mało widoczny, mieści się naprzeciw cmentarza katolickiego, tuż przy parkingu.

W Sępopolu można zobaczyć również fragmenty obwarowań miejskich (XIV w.), kościół św. Michała Archanioła z XIV wieku oraz secesyjną wieżę ciśnień z 1912 r. która po modernizacji funkcjonuje po dzień dzisiejszy

GASTRONOMIA:

Zjeść oraz wypić smaczną kawę w Kawiarni „Sajgon” Pl. 22 Lipca, zaś zimne piwo można wypić w Pubie „Ada” ul. Mostowa 6.

Rejs łodzią „PERŁA SĘPOPOLA” (Sępopol – Stopki, Sępopol – Granica)

517 567 878, 609 805 559, e-mail: pawelwojnicz90@o2.pl

NOCLEGI:

Warmińsko – Mazurskie Stowarzyszenie Agroturystyczne-Łosi Dwór Krystyna Bałachowicz, Romankowo 32, Tel.: (89) 761-35-58, kom. 692-445-678

5.  Stopki, ostatnia miejscowość przed granicą państwa.

Stopki leżą 25 kilometrów od Bartoszyc i 7 km od Sępopola. Stanica leży na lewy brzegu Łyny.

Od kilku lat prowadzone są starania by na Łynie latem działało wodne przejście graniczne. Na razie Moskwa niestety nie godzi się na to. Od 2000 roku w czerwcu odbywa się jednodniowy Międzynarodowy Spływ Kajakowy Rzeką Łyną na trasie Stopki – Prawdinsk (Rosja), w którym bardzo często uczestniczy znany piosenkarz Czesław Mozil.

Na przystani w Stopkach można kupić żywność, wypożyczyć łodzie, kajaki a nawet popływać spacerowym katamaranem oraz korzystać nieodpłatnie z ujęcia publicznego wody pitnej, toalety, wiaty ze stołami, miejsca na ognisko, grilla, pomostu. Stanica także posiada miejsca pod namiot więc można bez żadnego problemu można zaplanować biwak ze znajomy czy rodziną.

Nieopodal, w ofercie prywatnej, znajduje się domek letniskowy (2 pokoje, kuchnia z łazienką do całodobowego przebywania). Stanica posiada kiosk spożywczy (także tu do nabycia karty wędkarskie jednodobowe). W prywatnej ofercie oprócz domku letniskowego jest łódka, pomost z możliwością wędkowania, miejsce na ognisko i grill. Do dyspozycji jest wypożyczalnia kajaków oraz rowery wodne. Przy domku można rozstawiać także namioty. Gospodarz oferuje miód, lokalne jedzenie (m.in. wiejskie  pierogi, swojskie gołąbki, naleśniki). W Stopkach można wynająć tratwę pływającą (katamaran, na którym można zrobić grill i wypić chłodne napoje w upalne dni, dla maksymalnie 12 osób). Właściciel tratwy oferuje bardzo ciekawe trasy wodne w stronę Sępopola lub w stronę granicy państwowej.

Łyna w Stopkach w niczym nie przypomina rzeki z Olsztyna czy Lidzbarka Warmińskiego. Za Stopkami dochodzi do 200 metrów szerokości. Do granicy jest około 4 kilometrów. Dla pasjonatów wędkowania jest to prawdziwy raj.

WYNAJEM KAJAKÓW I KATAMARAN:

Bogdan Baczewski-Stopki Tel. 604 441 791

CATERING:

Bogdan Baczewski-Stopki Tel. 604 441 791

NOCLEGI:

Darmowe pole biwakowe nad Łyną wraz z  bieżącą wodą z wodociągów, grillem -Bogdan Baczewski-Stopki Tel. 604 441 791

 

Wypływając w stronę granicy polsko-rosyjskiej rozlewisko rzeki jest coraz szersze, brzegi strome i trudno dostępne. Przed granicą brzegi rzeki powoli stają się coraz wyższe, po obu brzegach las, zakręt w lewo, na lewym brzegu widoczna czerwona tablica. To granica państwa. Pora wracać